Świąteczny czas mija mi bardzo dobrze. Spędzam go na odpoczynku, jedzeniu i konwersowaniu z chłopakami. W końcu mogę się odprężyć i nie myśleć o uczelni... Mam ochotę ją zmienić, zostawić w cholerę to całe towarzystwo, zacząć życie gdzie indziej i znaleźć chłopaka. Kiedyś myśl o początku studiów skłoniła mnie do postanowienia, że wreszcie zacznę naprawdę żyć. Jednak w tym położeniu mi się to nie uda. Czekam, aż skończę studia licencjackie, a teraz skupię się na tym, co zacząłem. W całym tym zawirowaniu cieszę się, że mam pracę. Doceniam jej zalety i to, że mogę zarabiać podczas tego okresu przejściowego. Wierzę, że po zakończeniu tego wszystkiego będzie cacy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz