21 listopada 2013

25

Często urywam się z wykładów i jeszcze nie zacząłem się uczyć. Pomijam naukę na kolokwium z finansów. Dobrze, że dostałem 5. Kurczę, nie chce mi się pisać.
Chciałbym wszystko ogarnąć i jechać na uczelnię w pełni przygotowanym i pewnym. Muszę zrobić pracę semestralną z ubezpieczeń i referat z socjologii, co jest dla mnie kompletnym bezsensem. Te dwie rzeczy w pewnej mierze mnie blokują.
Jutro zamierzam jechać tylko na wykład i ćwiczenia z ubezpieczeń, ponieważ nie mam ćwiczeń z matematyki i mikroekonomii. Na ćwiczenia z finansów nie będę się fatygował.
Na fellow nawiązałem kontakt z mało urodziwym chłopakiem z mojego wydziału. Nie umiem się przekonać do wyglądu jego twarzy. No cóż, pewne cechy nie są dla mnie akceptowalne.
Zacząłem się zastanawiać nad tym, czy gdybym poznał kogoś, kto naprawdę mi odpowiada, to czy miałbym ochotę i siłę na znajomość. Chyba nie. Z jednej strony brakuje mi bliskości, a z drugiej szkoda mi czasu na jakieś spotkania. Również przez chwilę pomyślałem o tym, że nie jestem stały w uczuciach, ponieważ pewne sprawy, jak choćby brak czasu i swego rodzaju zmęczenie, po prostu mnie tłumią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz