21 października 2013

23

Tak, podobam się sobie. Mimo że czasem mam momenty zwątpienia co do tego, czy jestem wystarczająco ładnym, to ogólnie sądzę, że jestem wprost cudowny. Nie jestem pewien, czy mógłbym stwierdzić, że kocham siebie do tego stopnia, abym mógł się przespać z samym sobą, ale w gruncie rzeczy mogę z lekkim zawahaniem powiedzieć, że szaleję na swoim punkcie. Oczywiście, są dni, kiedy niechętnie patrzę na swoje odbicie. Są też takie momenty, kiedy widzę osobę, która jest ode mnie lepsza i chciałbym nią być. Z biegiem chwil dochodzę jednak do wniosku, że prawie niczego mi nie brakuje... poza gładszą cerą i umięśnionym torsem. Jest dobrze, nawet bardzo, i nie powinienem nikomu niczego zazdrościć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz