6 października 2013

21

Traktuję studia jako stan przejściowy. Niechętnie do nich podchodzę, choć sądzę, że jak na razie nie jest najgorzej. Tęsknię za obowiązkiem jakim jest praca, która niedawno przynosiła mi wymierne korzyści. Nauka w pewnym sensie wzbogaca moją wiedzę, ale mój wysiłek nie zawsze był doceniany. Po cichu myślę, że to wszystko jest stratą czasu, ponieważ wyższe wykształcenie nie zawsze może zagwarantować satysfakcjonującą pracę. Jednak od dłuższego czasu wyobrażam sobie pozytywnie własną przyszłość. To mi czasem ułatwia. Mam nadzieję, że to pomoże mi również w nauce, której nigdy nie lubiłem. Czekam więc aż zacznę życie, w którym po wykonanych obowiązkach będę mógł wrócić do domu bez zbędnego, mentalnego bagażu. Obstawiam, że będzie to za jakieś 5 lat. Chcę, aby moja przyszłość była spokojna i bezproblemowa, abym żył w zgodzie ze światem i samym sobą. Może nie sam, ale z kimś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz