Dzisiaj, nagim w nie-swojej kuchni będąc i do przygotowania piersi z kurczaka się przymierzając, uprzednio przeglądając ostatni blogowy wpis jednej z ulubionych aktorek Andrzeja Wajdy, który w pewien sposób mnie zainspirował, coś mnie tknęło. Po wielu dniach rozmyślania o swej beznadziejności postanowiłem, że kończę z tą całą melancholią. Kiedyś, gdy nie zaprzątałem swojej głowy średnio poważnymi sprawami, dostrzegałem ukryty sens w zwykłych zdarzeniach i niepozornych przedmiotach. Swoje skłonności do zazdrości, kopiowania innych i zwracania uwagi na to, kto ma lepiej ode mnie, zostawię za sobą... Może jednak nie do końca. Muszę się uporać z brakiem niezależności.
Jestem jeszcze młody. Skupię się na moich studiach na nieprestiżowej uczelni, na której zabawię przez najbliższe trzy lata. Nie jestem w stu procentach materialistą, ale moje przyszłe szczęście jest uzależnione od pieniędzy. Obecnie jestem rozchmurzonym (staram się), a moje kochane, piękne, przyszłe życie maluję w jasnych kolorach. Mimo wszystko czuję jeszcze, jak wiele jest we mnie sprzeczności, ile pustki, braku samodzielności. Wpadłem na to, że w moim przypadku samodzielność to nie to samo, co emocjonalna dojrzałość. Cóż.
Jestem jeszcze młody. Skupię się na moich studiach na nieprestiżowej uczelni, na której zabawię przez najbliższe trzy lata. Nie jestem w stu procentach materialistą, ale moje przyszłe szczęście jest uzależnione od pieniędzy. Obecnie jestem rozchmurzonym (staram się), a moje kochane, piękne, przyszłe życie maluję w jasnych kolorach. Mimo wszystko czuję jeszcze, jak wiele jest we mnie sprzeczności, ile pustki, braku samodzielności. Wpadłem na to, że w moim przypadku samodzielność to nie to samo, co emocjonalna dojrzałość. Cóż.
Nie wiem, do czego dążę. Może do tego, że znowu chcę zmienić siebie i, cholera jasna, moje życie też? Lubię siebie, tak sądzę, moje ciało tak samo, ale... coś mi nie odpowiada.
I bardzo dobrze, że Cię naszła chęć na zmiany, bo chyba nie ma nic bardziej zżerającego nasz cenny czas, niż monotonia, która w dodatku często zżera zupełnie niekonstruktywnie. Chyba, że konstrukcją można nazwać narastający tłuszczyk wokół pasa, kiedy następuje zbyt duża powtarzalność czynności, tych mało rozwojowych.
OdpowiedzUsuńOdpozdrawiam czule i gorąco.
PS Wyszedł kurczak?